Bitcoin: Test 70 000 USD i exodus instytucji. Rynek mówi “sprawdzam”
Wydawało nam się, że 70 000 dolarów to psychologiczny dołek, poniżej którego Bitcoin raczej nie zejdzie, a tymczasem już szoruje po dnie. Poranna czwartkowa sesja brutalnie pokazała, że legendarna kryptowaluta osiągnęła poziom 70 002 USD i w tej chwili z trudem broni najbardziej krytycznego poziomu wsparcia od listopada 2024 roku.
Gdy europejskie rynki otwierają dzień na czerwono, nas interesuje nie tyle to, dlaczego ceny kryptowalut lecą w dół, ale raczej czy instytucjonalny exodus z ETF-ów, w wyniku którego wycofano aż 3 miliardy dolarów, zapowiada koniec powyborczej hossy.
Bitcoin spadł o 2% na początku europejskiej sesji, po tym jak wcześniej podczas sesji azjatyckiej stracił aż 3,5% i spadł aż do 70 052,38 USD. W tym samym czasie Ether spadł o 0,7% do 2111,34 USD. Spadek poniżej 2000 USD oznaczałby, że druga co do wielkości kryptowaluta na świecie po raz pierwszy od maja ubiegłego roku przekroczyła ten poziom.
Analitycy twierdzą, że ostatnia gwałtowna i szybka przecena kryptowalut została wywołana nominacją Kevina Warsha na stanowisko prezesa Rezerwy Federalnej, ze względu na oczekiwania, że może on zmniejszyć bilans Fed.

ETF-y jako papierek lakmusowy nastrojów na rynku krypto
Bitcoin stracił już ponad 7% w ciągu tygodnia, co oznacza, że jego straty w tym roku wynoszą prawie 20%, podczas gdy Ether odnotowuje spadki o blisko 30% od początku roku.
Kryptowaluty są powszechnie uważane za beneficjentów dużego bilansu, ponieważ miały tendencję do wzrostów, gdy Fed zasilał rynki pieniężne płynnością – co stanowiło wsparcie dla aktywów spekulacyjnych.
„Rynek obawia się, że będzie on zwolennikiem twardej polityki” – powiedział Manuel Villegas Franceschi z zespołu badawczego nowej generacji w Julius Baer. „Mniejszy bilans nie będzie sprzyjał kryptowalutom”.
Oczywiście kryptowaluty borykają się z problemami od miesięcy, odkąd rekordowy krach w październiku ubiegłego roku spowodował spadek wartości Bitcoina z najwyższego poziomu w wyniku likwidacji pozycji lewarowanych.
Spowodowało to ochłodzenie zainteresowania inwestorów aktywami cyfrowymi i osłabiło nastroje w branży.
„Uważamy, że ten ogólny spadek wynika głównie z masowych wypłat z instytucjonalnych funduszy ETF. Od czasu spadku w październiku 2025 r. fundusze te odnotowują co miesiąc wypływy rzędu miliardów dolarów” – stwierdzili analitycy Deutsche Banku w notatce dla klientów.
Dodali, że amerykańskie fundusze ETF oparte na BTC odnotowały w styczniu odpływy w wysokości ponad 3 mld dolarów, po odpływach w wysokości około 2 mld dolarów w grudniu i 7 mld dolarów w listopadzie.
„Naszym zdaniem ta stała sprzedaż sygnalizuje, że tradycyjni inwestorzy tracą zainteresowanie, a ogólny pesymizm wobec kryptowalut rośnie” – stwierdzili analitycy.
Koniec euforii czy szansa dla smart money?
Obecna sytuacja na wykresach to coś więcej niż tylko korekta – to test dojrzałości rynku, który po raz pierwszy od dawna musi radzić sobie bez darmowego paliwa w postaci luźnej polityki monetarnej. Jeśli poziom 70 000 USD nie wytrzyma naporu podaży, techniczni analitycy wskazują na obszar 60 000 – 62 000 USD jako kolejny bastion obrony, gdzie historycznie uaktywniał się popyt długoterminowy.
Jednak paradoksalnie, pesymizm instytucji może być sygnałem kontrariańskim. Podczas gdy tradycyjne finanse uciekają z ETF-ów w obawie przed agresywną polityką Warsha, wskaźniki on-chain sugerują, że adresy detaliczne i mniejsze wieloryby zaczynają akumulować tokeny po zdyskontowanych cenach.
Najbliższe dni będą decydujące. Jeśli Bitcoin zamknie tydzień poniżej psychologicznej bariery 70 tysięcy, narracja o powyborczej hossie zostanie oficjalnie pogrzebana, ustępując miejsca mozolnemu budowaniu bazy pod kolejny cykl. Wymowne jest to, że rynek przestał reagować na newsy – teraz liczy się tylko płynność, a ta, póki co, odpływa szerokim strumieniem w stronę dolara.
Wniosek jest brutalny, ale prosty: Era łatwych wzrostów opartych na hypie minęła. Teraz, gdy wielcy gracze z Wall Street realizują zyski i wycofują kapitał, Bitcoin wraca do korzeni – staje się aktywem dla tych, którzy mają nerwy ze stali i horyzont inwestycyjny dłuższy niż jeden kwartał. Czy 70 000 USD to dno? Rynek właśnie mówi “sprawdzam”.

Wypełnij wymagane pola i opublikuj