Donald Trump vs JP Morgan: Bank przyznaje się do zamknięcia kont prezydenta

Możemy otrzymywać prowizje z linków partnerskich lub zamieszczać treści sponsorowane, które są wyraźnie oznaczone jako takie. Współprace te nie mają wpływu na naszą niezależność redakcyjną ani rzetelność publikowanych materiałów. Korzystając z naszej strony, akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności.

Szczegóły artykułu

JP Morgan Chase oficjalnie przyznał się do zamknięcia kont Donalda Trumpa w 2021 roku. Sprawa o 'polityczny de-banking' trafia na drogę sądową.

W odpowiedzi na pozew o wartości 5 miliardów dolarów złożony w sądzie stanowym w Miami, gigant finansowy JPMorgan Chase dokonał przełomowego ujawnienia. Sprawa ta rzuca nowe światło na zjawisko tak zwanego politycznego debankingu w Stanach Zjednoczonych, stawiając pod znakiem zapytania neutralność największych instytucji finansowych.

Sądowe przyznanie do winy

Zgodnie z przedłożoną dokumentacją, JPMorgan zamknął konta powiązane z Donaldem Trumpem już w lutym 2021 roku. Szeroko zakrojona likwidacja objęła rachunki korporacyjne i osobiste związane z hotelami Trumpa, operacjami handlowymi oraz nieruchomościami w Nowym Jorku, na Florydzie i w Illinois. Zamknięto także usługi z zakresu bankowości prywatnej.

Działania te wpisują się w szerszy trend zaostrzania polityki ryzyka. Uchylimy rąbka tajemnicy, wyjawiając, że strategia zarządzania banku na lata 2025/2026 kładzie ogromny nacisk na wytyczne OCC dotyczące niebezpiecznych praktyk. Oznacza to, że instytucje finansowe coraz częściej stosują rygorystyczne mechanizmy minimalizacji tegoż ryzyka. W praktyce może to prowadzić do odcinania od usług osób o wysokim profilu publicznym, często bez podania jednoznacznych przyczyn. (Źródło: jpmorganchase.com)

Choć kierownictwo JPMorgan wcześniej wspominało o ogólnych przypadkach zamykania rachunków, jest to pierwszy raz, kiedy bank wyraźnie przyznał się do zakończenia współpracy bezpośrednio z podmiotami powiązanymi z Trumpem. Prawnicy prezydenta twierdzą, że oświadczenie banku potwierdza tezę o celowym działaniu wymierzonym w ich klienta.

Stanowisko JPMorgan Chase

Przedstawiciele instytucji, na czele z dyrektorem generalnym Jamie Dimonem, stanowczo zaprzeczają, jakoby decyzja miała podłoże polityczne. Bank podkreśla, że nie zamyka kont na podstawie poglądów politycznych czy religijnych, lecz działa zgodnie z federalnymi wymogami regulacyjnymi oraz wewnętrznymi ramami zarządzania ryzykiem.

W dokumentach sądowych nie wskazano jednak konkretnych podstaw regulacyjnych, które doprowadziły do nagłego zerwania relacji w 2021 roku. Brak transparentności w tej kwestii stał się jednym z głównych punktów zapalnych w trwającym procesie.

Argumentacja Donalda Trumpa

W swoim pozwie prawnicy zarzucają bankowi JPMorgan oraz Jamiemu Dimonowi udział w procederze motywowanego politycznie debankingu. Jak podają adwokaci Trumpa, presja publiczna i polityczna po wydarzeniach z 6 stycznia miała kluczowy wpływ na decyzje banku. Spowodowało to ogromne szkody wizerunkowe i finansowe dla działalności biznesowej Trumpa.

Warto zauważyć, że nie jest to odosobniony przypadek walki prawnej Trumpa z sektorem bankowym. Podobny pozew przeciwko Capital One z marca 2025 roku wciąż pozostaje w toku. Wynik tych równoległych postępowań może stać się kluczowym precedensem, określającym granice swobody banków w arbitralnym kończeniu współpracy z klientami budzącymi kontrowersje polityczne.

Sprawa została pierwotnie wniesiona na Florydzie, jednak JPMorgan domaga się jej przeniesienia do Nowego Jorku. Bank argumentuje, że to właśnie tam zarządzano spornymi kontami i prowadzono główną działalność biznesową związaną z tymi relacjami.

Szerszy kontekst i konsekwencje rynkowe

Po ataku na Kapitol wiele organizacji zdystansowało się od interesów Trumpa. Przykładem może być turniej PGA of America w 2022 roku, który przeniesiono z klubu golfowego w Bedminster, czy liczne firmy prawnicze i korporacyjne, które zerwały kontrakty. Przypadek JPMorgan wpisuje się w ten szerszy trend izolacji biznesowej byłego prezydenta.

Obecny spór dotyka fundamentalnej kwestii: gdzie kończy się zarządzanie ryzykiem reputacyjnym, a zaczyna dyskryminacja polityczna. Krytycy twierdzą, że instytucje finansowe mogą wykorzystywać skomplikowane ramy regulacyjne jako narzędzie do pozbywania się niewygodnych klientów. Z kolei banki bronią się, wskazując na coraz ostrzejszy nadzór federalny i konieczność dbania o stabilność instytucji.

Finał tej batalii o 5 miliardów dolarów będzie miał ogromne znaczenie dla całego sektora bankowego w USA. Może on zdefiniować, jak daleko sięgają uprawnienia wielkich banków w zakresie kształtowania portfela klientów w silnie spolaryzowanym środowisku politycznym.

Zostaw reakcję
Udostępnij artykuł
Klara Liwszyc jest z wykształcenia ekonomistką. Specjalizuje się w dziennikarstwie finansowym, ale w kręgu jej zainteresowań znajdują się też takie tematy jak najnowsze technologie, startupy, rozwiązania informatyczne dla firm i instytucji, uregulowania prawne nowości technologicznych, kryptowaluty, blockchain i bezpieczeństwo inwestycji. Klara wykorzystuje w pracy dziennikarskiej doświadczenie zdobyte w środowisku akademickim i korporacyjnym w Polsce i w Europie.
comment-icon Komentarze
Dodaj swój komentarz

Wypełnij wymagane pola i opublikuj