„Cyfrowy chłam?” – Współzałożyciel Solany ostro o memecoinach i NFT

Możemy otrzymywać prowizje z linków partnerskich lub zamieszczać treści sponsorowane, które są wyraźnie oznaczone jako takie. Współprace te nie mają wpływu na naszą niezależność redakcyjną ani rzetelność publikowanych materiałów. Korzystając z naszej strony, akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności.

Szczegóły artykułu
yakovenko memecoiny i nft

Współzałożyciel Solany, Anatolij Yakovenko, skrytykował memecoiny i NFT, nazywając je cyfrowym chłamem.

W swojej wypowiedzi na X przyrównał te cyfrowe aktywa do lootboxów w grach mobilnych. Jego słowa wywołały niemałą kontrowersję w środowisku traderów. Nie jest bowiem tajemnicą, że Solana sporą część przychodów uzyskuje właśnie z memecoinów.

Powtarzam to od lat. Memecoiny i NFT to cyfrowy chłam i same w sobie nie mają żadnej wartości – napisał Yakovenko w poście na X.

twitter yakovenko
Źródło: Anatolij Yakovenko na X

Komentarz ten jest częścią dyskusji z twórcą blockchaina Base, Jesse’m Pollakiem. Rozmówcy próbowali uzgodnić, czy memecoiny i NFT mają jakąkolwiek wartość.

CEO Solana Labs utrzymywał, że wartość tych aktywów bierze się z rynkowego, arbitralnego ustalenia ceny, podczas gdy Pollak był zdania, że mają one wartość same w sobie, i jest ona związana z ich treścią.

Sama treść jest wartościowa, tak samo jak obraz stanowi wartość sam w sobie, niezależnie od tego, czy ludzie zapłacą za bilet do muzeum, by go zobaczyć.

Memecoiny na Solanie jak lootboxy Apple’a

Yakovenko przyznał, że bez memecoinów Solana nie osiągnęłaby swojej dzisiejszej pozycji, ale pokusił się przy tym o paralelę, twierdząc, że Apple znaczną część swoich przychodów uzyskuje z lootboxów.

I tu pora na małą dygresję czy też słowo wyjaśnienia dla niezorientowanych: lootboxy to wbudowane w aplikację wirtualne nagrody, spotykane w wielu darmowych grach w App Store.

Krytycy twierdzą, że jest to sposób na wyciąganie pieniędzy od graczy, którzy są regularnie zachęcani do kupowania kolejnych lootboxów. Nie mają przy tym gwarancji, co znajdzie się w takim boxie, bo z zasady ma to być niespodzianka.

Ten brak przejrzystości sprawił, że organy regulacyjne w wielu krajach, takich jak Australia czy Niemcy, przyglądają się bacznie lootboxom i zaostrzają przepisy dotyczące ich oferowania.

We wcześniejszym poście na X Yakovenko podzielił się opinią, jakoby memecoiny i NFT nie miały żadnej wartości co najmniej od stycznia 2024 roku.

yakovenko tweet

 

Yakovenko w ogniu krytyki

Ostatnie komentarze Yakovenki spotkały się z ostrą krytyką społeczności. Dość głośno wypowiadał się użytkownik portalu X o pseudonimie Caps, będący zarazem współtwórcą platformy Flaunch, który wypunktował hipokryzję szefa Solany, twierdząc, że wyszydza on użytkowników własnego ekosystemu.

Kolejny komentator na X, niejaki Karbon, dodał: „Nie podoba mi się to, jak Vitalik obchodzi się memecoinami (…), ale podejście Toly’ego jest o wiele bardziej obrzydliwe. Z jednej strony aktywnie je promuje, a przez cały ten czas utrzymuje, że są bezwartościowe”.

Solana wciąż czerpie siłę z memecoinowej aktywności

Według firmy Syndica, zajmującej się infrastrukturą Solany, memecoiny stanowiły 62% przychodów zdecentralizowanych aplikacji sieci Solana w czerwcu, co stanowi nowy rekord wszech czasów.

syndica
Źródło: Syndica

W pierwsze połowie 2025 roku memecoiny odpowiadały za większość przychodu Solany w wysokości 1,6 miliarda dolarów.

Spora część tego zysku pochodzi z launchpada na Solanie, znanego jako Pump.fun, i platformy PumpSwap, która pełni funkcję agregatora zdecentralizowanych giełd dla memecoinów emitowanych na Pump.fun.

Ostatnio jednak w segmencie launchpadów wyrósł istotny konkurent pod postacią platformy LetBonk. Chwilami osiąga wyższy dobowy przychód niż Pump.fun, który dotychczas był topowym launchpadem dla memecoinów na Solanie.

Nie wszystkie memecoiny to chłam, a już na pewno nie na Solanie

Choć memecoiny powstają na większości blockchainów, to właśnie Solana od dawna słynie jako wybór numer jeden wśród twórców takich tokenów.

I choć sporo z nich rzeczywiście nie ma żadnej wartości, zdarzają się jednak perełki, które mają przypadki użycia i całkiem nieźle radzą sobie na giełdach. Mogą to być znane projekty lub najnowsze tokeny.

Wśród nich warto wymienić na przykład POPCAT, memecoina z grą Play-to-Earn, która wykorzystuje mechanizm gamifikacji i łączy go z kulturą memecoinów. Popcat zadaje kłam twierdzeniu o krótkiej żywotności memecoinów, bo już od ponad roku radzi sobie na giełdzie i ani myśli z niej wypadać.

Innym przykładem jest Snorter Token, który zasila innowacyjnego bota tradingowego na Telegramie. To prawdziwy memecoin do zadań specjalnych, bo oprócz zaawansowanych funkcjo bota ma też wbudowaną ochronę przez scamami. Można zatem powiedzieć, że nawet jeśli wśród memecoinów znajdzie się jakiś chłam, Snorter go wywęszy.

Kontrowersje wokół memecoinów napędzają ruch na Solanie

Społeczność kryptowalutowa jest podzielona, jeśli chodzi o sentyment wobec memecoinów. Są tacy, którzy przyznają rację Yakovence i uważają memiczne tokeny za oszustwo i bezwartościową internetową fanaberię.

Inni jednak ostrożniej ferują wyroki i wolą oceniać każdy projekt indywidualnie. Argumentują, że trudno wrzucać wszystkie memecoiny do jednego worka, bo już od jakiegoś czasu są kategorią dość niejednorodną.

Znajdziemy wśród nich projekty całkowicie bezwartościowe, o których za rok nikt już nie będzie pamiętał, ale i takie z potencjałem, by stać się legendą.

Zostaw reakcję
Udostępnij artykuł
Klara Liwszyc jest z wykształcenia ekonomistką. Specjalizuje się w dziennikarstwie finansowym, ale w kręgu jej zainteresowań znajdują się też takie tematy jak najnowsze technologie, startupy, rozwiązania informatyczne dla firm i instytucji, uregulowania prawne nowości technologicznych, kryptowaluty, blockchain i bezpieczeństwo inwestycji. Klara wykorzystuje w pracy dziennikarskiej doświadczenie zdobyte w środowisku akademickim i korporacyjnym w Polsce i w Europie.
comment-icon Komentarze
Dodaj swój komentarz

Wypełnij wymagane pola i opublikuj