Wolność słowa za okazaniem dowodu? Szwedzkie „W” rzuca wyzwanie Muskowi, ale krypto-świat mówi „nie”

Możemy otrzymywać prowizje z linków partnerskich lub zamieszczać treści sponsorowane, które są wyraźnie oznaczone jako takie. Współprace te nie mają wpływu na naszą niezależność redakcyjną ani rzetelność publikowanych materiałów. Korzystając z naszej strony, akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności.

Szczegóły artykułu
alternatywa dla x

Szwedzka firma uruchomiła nową sieć społecznościową „W”, która ma konkurować z serwisem X (dawniej Twitter) Elona Muska. Jednak pomimo deklaracji o priorytetowym traktowaniu wolności słowa, eksperci twierdzą, że platforma nie spełnia standardów prywatności niezbędnych w sektorach kryptowalut i Web3.

Zajawka w Davos

W Social AB zaprezentowała swoją platformę podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos w styczniu tego roku. Firma opisuje W jako sieć, w której ludzie są ważniejsi od algorytmów, pozycjonując ją jako antidotum na manipulacyjne kanały informacyjne i dyskusje prowadzone przez boty.

Jednak metoda, jaką platforma stosuje, aby to osiągnąć – obowiązkowa weryfikacja tożsamości – spotkała się z natychmiastową krytyką. Fraser Edwards, dyrektor generalny zdecentralizowanej sieci tożsamości Cheqd, zauważył, że chociaż użytkownicy są rzeczywiście zmęczeni erozją zaufania w Internecie, nie godzą się na kontrolę tożsamości przez rząd. Edwards zwrócił uwagę, że prawie 50% Europejczyków sprzeciwia się obowiązkowemu potwierdzaniu tożsamości w mediach społecznościowych, postrzegając to nie jako mechanizm budujący zaufanie, ale jako ryzyko związane z nadzorem danych, które stwarza bariery wejścia.

x vs w

Czym jest portal W?

W jest prywatnym startupem zarejestrowanym w Szwecji, finansowanym wyłącznie przez europejskich inwestorów, w tym firmę „We Don’t Have Time”, która kontroluje 25% udziałów. Założyciele przedstawiają W jako europejską odpowiedź na dominację amerykańskich mediów społecznościowych, kierując swoją ofertę w szczególności do serwisu X, który kierownictwo W postrzega jako źródło systemowej dezinformacji osłabiającej demokrację.

Według współzałożycielki i dyrektor generalnej Anny Zeiter podstawowymi filarami platformy są wolność słowa i prywatność danych, ale z jednym zastrzeżeniem: publikować posty mogą tylko zweryfikowani użytkownicy. Celem jest wyeliminowanie botów i propagandy. Aby podkreślić europejską suwerenność, W będzie przechowywać dane na europejskich serwerach należących do takich firm jak Proton (Szwajcaria) i UpCloud (Finlandia), zapewniając ścisłą zgodność z RODO i ustawą o usługach cyfrowych (DSA). Kontrastuje to wyraźnie z amerykańskimi konkurentami, takimi jak Meta i X, którzy przechowują dane w globalnej infrastrukturze, w tym w Stanach Zjednoczonych.

Lepszy Twitter

Zeiter opisuje W jako lepszą wersję Twittera, która promuje pełną szacunku komunikację i pozwala użytkownikom filtrować treści, z którymi mają kontakt. Po testowym uruchomieniu, które podobno przerosło przewidywania, platforma otworzyła listę oczekujących, a rozpoczęcie rejestracji zaplanowano na marzec.

social media w europie

Konflikt z etosem krypto

Uruchomienie platformy zbiega się w czasie z nasileniem napięć między UE a X, przede wszystkim na tle treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Chociaż W obiecuje całkowitą zgodność z przepisami UE, ten argument sprzedażowy działa odstraszająco na społeczność kryptowalutową.

Emily Lai, dyrektor ds. marketingu w agencji mediów społecznościowych Hype, twierdzi, że W będzie miało trudności z przyciągnięciem grupy demograficznej „Crypto Twitter” z dwóch głównych powodów:

  1. Efekty sieciowe: X pozostaje ugruntowaną platformą dla dyskusji na temat kryptowalut. Nawet zdecentralizowane alternatywy, takie jak Bluesky i Farcaster, nie zdołały przenieść tych społeczności na dużą skalę.
  2. Niezgodność kulturowa: Etos kryptowalut jest z natury „cypherpunkowy”, kontrowersyjny i ceni sobie suwerenność. Platforma finansowana przez uczestników Davos, która wymaga rządowego dokumentu tożsamości, jest zasadniczo sprzeczna z tymi wartościami.

Debata o anonimowości

Krytycy twierdzą, że podejście W nie uwzględnia wartości pseudonimowości. Fraser Edwards uważa, że możliwość zachowania anonimowości jest funkcjonalną cechą, która umożliwia globalny udział bez konieczności stosowania mechanizmów kontroli dostępu. Wymagając pełnej identyfikacji jako ceny zaufania, W ryzykuje odcięcie się od skali niezbędnej do konkurowania.

Edwards ostrzega, że traktowanie anonimowości jako problemu – zamiast skupiania się na szkodliwych zachowaniach – prowadzi do niebezpiecznych skutków, w których dane osobowe mogą być niewłaściwie wykorzystywane. Sugeruje, że lepszym rozwiązaniem niż obecny model obowiązkowej inwigilacji stosowany przez W byłyby lepsza moderacja i technologie takie jak eIDAS 2.0 (która potwierdza uprawnienia bez ujawniania tożsamości).

Zostaw reakcję
Udostępnij artykuł
Klara Liwszyc jest z wykształcenia ekonomistką. Specjalizuje się w dziennikarstwie finansowym, ale w kręgu jej zainteresowań znajdują się też takie tematy jak najnowsze technologie, startupy, rozwiązania informatyczne dla firm i instytucji, uregulowania prawne nowości technologicznych, kryptowaluty, blockchain i bezpieczeństwo inwestycji. Klara wykorzystuje w pracy dziennikarskiej doświadczenie zdobyte w środowisku akademickim i korporacyjnym w Polsce i w Europie.
comment-icon Komentarze
Dodaj swój komentarz

Wypełnij wymagane pola i opublikuj