Trumpowski token WLFI tonie: twórcy zapowiadają akcję odkupu i spalania

Możemy otrzymywać prowizje z linków partnerskich lub zamieszczać treści sponsorowane, które są wyraźnie oznaczone jako takie. Współprace te nie mają wpływu na naszą niezależność redakcyjną ani rzetelność publikowanych materiałów. Korzystając z naszej strony, akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności.

Szczegóły artykułu

Twórcy powiązanego z Trumpem projektu DeFi proponują, by wykorzystać pulę płynności na trwałe ograniczenie podaży tokena, gdy entuzjazm inwestorów opada w odpowiedzi na wczesne straty.

Co warto wiedzieć:

  • Zespół World Liberty Financial chce wdrożyć program odkupu i spalania tokenów, by odzyskać zaufanie inwestorów po trudnym debiucie.
  • Program miałby zredukować podaż tokenów w ten sposób, że pula płynności zostałaby wykorzystana na odkup i spalenie części tokenów WLFI.
  • Społeczność z kolei wysuwa alternatywną propozycję autostakingu zamrożonych tokenów. Ta opcja nie zyskała jednak wielkiego poparcia.

World Liberty Financial (WLFI), projekt DeFi powiązany z rodziną Trumpów, proponuje nową strategię tokenomiczną, aby wzmocnić zaufanie po burzliwym debiucie giełdowym. W planach jest akcja wykupu i spalania tokenów, finansowana z opłat za płynność w ramach protokołu.

Propozycja pojawia się w momencie, gdy WLFI boryka się z poważnymi trudnościami rynkowymi po głośnym debiucie giełdowym na głównych giełdach, w tym Binance, OKX, Upbit, Coinbase, Bithumb i innych.

Zwolennicy WLFI są zdania, że propozycja spalania tokenów ma na celu zmianę narracji z nadpodaży na precyzyjnie zaplanowany niedobór. Większa aktywność tradingowa oznaczałaby dalszy wpływ opłat, co z kolei doprowadziłoby do wycofania z obiegu kolejnych tokenów.

wlfi

 

Historia jednego tokena: szybko w górę, ostro w dół

 

Obecne notowania WLFI kształtują się na poziomie około 23 centów, co oznacza spadek o 24% w ciągu jednej doby. Kapitalizacja rynkowa tokena wynosi około 6,39 mld dolarów, według CoinGecko. W momencie wprowadzenia na rynek token osiągnął na krótko wycenę ponad 40 mld dolarów na rynkach kontraktów terminowych, zanim masowe wyprzedaże spowodowały spadek ceny.

Zgodnie z propozycją opublikowaną przez zespół we wtorek, opłaty pobierane z pozycji płynnościowych WLFI na Ethereum, Binance Smart Chain i Solanie zostaną wykorzystane do zakupu WLFI na otwartym rynku i wysłania partii tokenów na adres spalania. Mechanizm ten spowoduje trwałe wycofanie tokenów z obiegu, zmniejszając z czasem ich podaż.

„Program powstał, by usunąć z obiegu tokeny utrzymywane przez posiadaczy, dla których długoterminowy wzrost WLFI nie jest priorytetem”, napisał zespół WLFI, argumentując, że ten plan powiąże użytkowników, którzy planują na dłużej przytrzymać tokeny w portfelach z długofalowym rozwojem projektu.

Środki na sfinansowanie akcji będą pochodzić wyłącznie z opłat wygenerowanych przez płynność tokena WLFI. Zewnętrzni dostawcy płynności nie odczują żadnej zmiany.

Rozważano też inne opcje, takie jak podział opłat między skarbiec a spalanie, ale ostatecznie zdecydowano się całość funduszy przeznaczyć na spalanie.

Deflacyjna narracja WLFI

 

W tym samym czasie krąży kolejna propozycja dotycząca zarządzania, tym razem pochodząca od społeczności, a nie od zespołu, która zakłada, że 80% tokenów WLFI pozostanie zablokowanych i automatycznie wpłaconych do pul, a nagrody będą pochodzić z 20% rezerwy społeczności.

Zwolennicy twierdzą, że pozwoliłoby to przekształcić niewykorzystane zasoby w produktywne aktywa i zmniejszyć presję sprzedaży, ale krytycy ostrzegają, że jest to raczej redystrybucja niż rzeczywiste generowanie zysków.

Plan jest nadal przedmiotem dyskusji na forum i nie zyskał popularności w porównaniu z oficjalną propozycją spalania tokenów.

Non omnis moriar: WLFI jeszcze nie idzie na dno

Mimo zawirowań na rynku i krytyki ze strony posiadaczy, token WLFI ma po swojej stronie również kilku mocnych sprzymierzeńców. Założyciel projektu Tron, Justin Sun, wspiera WLFI na swoim profilu na X, nazywając go jednym z największych i najważniejszych projektów kryptowalutowych. Jak sam twierdzi, nie zamierza sprzedawać swoich odblokowanych tokenów.

Z danych opublikowanych przez Arkham wynika, że w skarbcu WLFI znajduje się równowartość 13,78 mln dolarów w walucie TRX, natomiast Sun ma w portfelu tokeny WLFI o wartości 693 mln dolarów. Większość z tej sumy jest objęta harmonogramem nabywania uprawnień, co zapowiada długofalowy udział Suna w projekcie.

Nazwisko czy użyteczność: co skuteczniej promuje tokeny

Pozostaje zapytać, co skuteczniej wypromuje nowy projekt kryptowalutowy: nazwisko celebryty czy realna wartość użytkowa.

Jak widać na przykładzie WLFI, nazwisko Trumpa wywołało eksplozję cenową tuż po emisji, ale nie wystarczyło, by utrzymać cenę na przyzwoitym poziomie. Zespół musi się więc uciec do strategii awaryjnej i podjąć próbę ratowania projektu przed dalszym spadkiem wartości.

Inne tokeny, które obecnie szykują się do emisji, obierają odmienną taktykę – nie mogąc skorzystać ze wsparcia polityków, stawiają na użyteczność. To trudniejsza droga, ale mniej kapryśna i w niepewnym świecie altcoinów oferuje większą szansę na długofalowy rozwój.

Przykładem tokena, który nie mając poparcia celebrytów przyciąga wartością użytkową jest BTC Hyper. To rozwiązanie Layer 2 na Bitcoinie, które ma zwiększyć skalowalność blockchaina i zapewnić szybsze, a przede wszystkim tańsze w obsłudze transakcje.

Do tej pory Bitcoin kojarzył się z blockchainowym megalodonem: najstarszy ekosystem był nieco ociężały i nie dawał takich możliwości zarabiania na kryptowalutach, jak młodsze blockchainy, np. Solana czy Ethereum.

Po to właśnie powstają projekty takie jak BTC Hyper: nowa funkcjonalność i sprawniejsza obsługa transakcji przyciągną grono developerów z innowacyjnymi pomysłami i traderów zainteresowanych ciekawymi projektami. BTC Hyper odlicza właśnie dni do zakończenia przedsprzedaży, w której zgarnął zawrotną kwotę 13,4 mln dolarów i przyciągnął spore zainteresowanie wielorybów.

Czekamy teraz na informacje o emisji, by sprawdzić, czy wypuszczony na szerokie wody token $HYPER poradzi sobie lepiej niż jego celebrycki poprzednik, WLFI.

Zostaw reakcję
Udostępnij artykuł
Klara Liwszyc jest z wykształcenia ekonomistką. Specjalizuje się w dziennikarstwie finansowym, ale w kręgu jej zainteresowań znajdują się też takie tematy jak najnowsze technologie, startupy, rozwiązania informatyczne dla firm i instytucji, uregulowania prawne nowości technologicznych, kryptowaluty, blockchain i bezpieczeństwo inwestycji. Klara wykorzystuje w pracy dziennikarskiej doświadczenie zdobyte w środowisku akademickim i korporacyjnym w Polsce i w Europie.
comment-icon Komentarze
Dodaj swój komentarz

Wypełnij wymagane pola i opublikuj